LoveMe

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Siemka . =]
Jeśli czytacie Mojego bloga to się ciesze , ale licze na komentowanie moich wpisów .
5komciów = NN .
Bey . :*
Tagi: Ważne . !
27.01.2012 o godz. 22:04

Rozdział III

~ oczyma Justina ~
Pożegnaliśmy się jak zwykli koledzy . Podoba mi się jest śliczna i taka delikatna , te jej ruchy . Tańczy i jest w tym dobra . Rozmyślałem o tym wszystkim w drodze do domu nie miałem daleko więc szybko doszłem .Wszedłem do domu , ale nikogo nie było , dzis była kolacja u dziadków . Nie chciałem na nią iść , wiem dziwne . Chciałem się poczuć jak kiedys , jak zwykły nastolatek . Poszedłem do swojego pokoju i wzięłem laptopa w dłonie . Zalogowałem się na facebooka i zajrzałem na profil Amandy , wzięłem jej adres i wybiegłem z domu .

~ oczyma Amandy ~
Zjadłam podwieczorek i zalegałam na kanapie przed telewizorem . Postanowiłam iść od pokoju i poczytać książkę przed kolacją . Usiadłam po turecku na łózku i wczytałam się w książkę . Była o chłopaku żyjącym w patologicznej rodzinie , lubiałam takie książki i z chęcią zatapiałam się w nie . Usłyszałam dzwonek do drzwi . Ociężale zbiegłam po schodach na dół i otworzyłam drzwi a tam ...
~ oczyma Justina ~
Pojechałem do niej i zadzwoniłem do drzwi , otworzyłam mi we własnej osobie Amanda była piekniejsza niż przedtem nie wiem czemu , ale tak mi sie wydawało .
- Co Ty tu robisz .? - zapytała Mnie zdziwiona
- Podobno na Twoim ogródku jest magicznie .? - uśmiechnęłem się i oparłem o drzwi
- Tak prawda - zaśmiała sie lekko - mam rozumiec że chcesz iść tam ze Mną i zobaczyć to na własne oczy .? - popatrzyła w Moje oczy a ja w jej
- No tak . - uśmiechnęłem się a ona Mnie zaprosiła do środka , wszedłem a widok był nieziemski był to mały i stary dom , było w nim przytulnie i czułem jak duzo jest w nim miłości .
- Jest z tyłu domu , tam sa drzwi - pokazała na drzwi i wyszliśmy nimi do jej ogrodu
Było tam pięknie , jak w bajce . Małe bajorko i biała weranda . Było cudownie . Poszliśmy na werande i usiedlismy na małej ławeczce .
~ oczyma Amandy ~
Byłam zaskoczona jego osoba , ale szczęśliwa . W brzuchu buzowały mi motylki . Mój ogród był na prawde piekny i czarujący . Usiedliśmy na ławce i popatrzyłam w jego czekoladowe oczy .
- A tak na prawde , to po co tu przyszedłeś .? - usmiechnęłam się i wyczekiwałam jego odpowiedzi
- Ale co mam ci powiedzieć .? - uśmiechnął się i popatrzył w Moje oczy - Po prostu chciałem Cię zobaczyć .
W brzuchu motylki urządzały mi niezłą balange . Myślałam ze się przesłyszałam . Uwierzyłam w jego słowa .
- No aha - zaśmiałam się a on zawtórował
- Z kim mieszkasz .? - trafił w mój czuły punkt ,a le nie zamierzałam go okłamywać .
- Mieszkam z dziadkami , Moja mama zmarła cztery lata temu - uśmiechnęłam się niewidocznie a on spojrzał mi głęboko w oczy
- Przykro mi .
- Nie potrzebnie , ciesze się z jednej strony nie musi cierpieć , ale z drugiej tęsknie za nią - oczy mi sie zaszkliły . Podał mi rękę i uśmiechnął się .
- A Ty dlaczego wróciłeś do starego życia , znudziło ci sie gwiazdorstwo .? - popatrzyłam na niego zdziwiona podając mu dłoń
- Nie , kocham to co robie . Tylko chodzi o to że chce skończyć szkołę z rówieśnikami . Nawet nie wiesz jak nauka w domu jest nudna . - wstał i pociągnął Mnie za sobą . Staneliśmy na środku werandy i zaczelismy się lekko bujać na boki . Objęłam do w a on położył Moje dłonie na talii .
Patrzyliśmy sobie w oczy bez żadnego słowa . Oczy same mówiły za siebie . Byłam chyba w niebie . Tańczyłam z kimś kogo chyba pokochałam . Nie znam go prawie wgl. , ale jest teraz inny niż w szkole i mediach . Jest taki miły , romantyczny i czuły . Poczułam jego wargi na moich . Usmiechnęłam się , ale nie odwzajemniłam jego pocałunku . Uśmiechną się do Mnie i złapał pój podbródek palcami .
- Podobasz mi się .- powiedział usmiechnając się uwodzicielsko
- To nie wystarczy , zeby się całować - uśmiechnęłam się
- Nie oczekuję tego od Ciebie , ale chce troch tutaj z Tobą pobyć , mogę .? - popatrzył mi w oczy
- Możesz . - uśmiechnęłąm się i pociągłam go za rękę w stronę bajorka .
- Chcesz się w nim kąpać .? - zrobił wielkie oczy i się zaśmiał
- Oszalałeś . - zaśmiałąm się - Kąpać nie , ale nogi pomoczyc chyba mozemy .?
- No jasne - zdjelismy buty i usiedliśmy na brzegu bajorka , zamoczyłam swoje stopy w wodzie , a Justin poszedł w Moje ślady .
- Tu jest magicznie . - uśmiechnął się patrząc w wode
- Mówiłam ci . - zaśmiałam się
Objął Mnie ramieniem i tak siedzielismy dłuższy czas bez słów . Wtulona w jego tors , myślałam że chyba śnie . Pierwszy raz sie tak czułam od dawna , a raczej od nigdy .
Kiedy się odkneliśmy dochodziła już godzina pierwsza w nocy . Justin musiał już isć odprowadziłam go do auta , a ten na pożegnanie obdarował Mnie słodkim buziakiem w policzek . Wsiadł do auta i odjechał , byłam tak szczęśliwa . Weszłam do środka i zakluczyłam drzwi frontowe . Udałam się po cichu do pokoju i połozyłam na łozku . Opamiętałam się i poszłam do łązienki wziąść prysznic , odbyłam codzienny rytuał i położyłam sie do snu . Migiem zasnęłam .


------------------
Wiem nudno ,ale to dopiero poczatek . Zauważyłam małą ilość komentarzy . Smutno mi z tego powodu ,a le nie z rezygnuje z tego co lubie robić , czyli pisac . Dobranoc . :* :]
25.01.2012 o godz. 22:50

Rozdział II .

Wstałam rano z nagannym humorem , nie chciałam iść do szkoły . Znów go musiałam zobaczyć , a na dodatek ten mój wczorajszy pech . Poszłam do łazienki i zrobiłam to co każdego ranka , założyłam na siebie ciuchy ( http://stylistki.pl/bez-nazwy-127455/ ) .
Zeszłam na dół , babcia już nie spała .
- Czemu dziś tak wcześnie wstałaś .? - zapytała ciekawa babcia
- Nie mogłam spać . - uśmiechnęłam się lekko i podeszłam do lodówki
- Zjesz coś .? - popatrzyła na Mnie przewracając kolejnego naleśnika
- Nie babciu , dziekuję . - uśmiechnęłam się - Wystarczy mi sok pomarańczowy - wyjęłam go z lodówki i nalałam sobie do szklanki
- Oj kochanie , ale ja już dawno nie widziałam jak Ty cokolwiek jesz - popatrzyła na Mnie zmartwiona
- Oj tam babciu , wczoraj jadłam lunch w szkole - usmechnęłam się i pocałowałam ją w policzek
- Już idziesz .? - popatrzyła na Mnie zdziwiona babcia
- Tak , dziś po Mnie Anita nie przyjedzie a do szkoły jest kawałeczek . - ubrałam buty i krzyknęłam spod drzwi - Pa babuniu
Wyszłam z domu i szłam do szkoły , myślałam że bd inaczej . Jest gorzej niż co roku . Żeby sobie narobić takiej siary w pierwszy dzień szkoły , tak to jeszcze nikt nie miał . Skrzywiłam się sama do siebie .Jeszcze ten bal maskowy , nie za bardzo chce na niego iść bd podpierała ściany . Kocham tańczyć właśnie , dziś pójde po szkole na sale potańczyć . Usmiechnęłam się sama do siebie i weszłam na teren szkoły .
- Cześć .! - spojrzałam za siebie a tam stałą Emilly ze swoimi ptaszynkami
- Czego .?! - popatrzyłam na nią z założonymi rekoma na piersiach
- Nie bulwersuj sie tak kochana . - uśmiechnęła się chamsko
- Tsy . - rzuciłam i ominęłam ją i jej ptaszynki
Mówiłam sobie w duchu " przeciez miałam się jej stawiać a nie uciekać przed nią " . Podeszłam do swojej szafki i ujrzałam go , jak zwykle uśmiechnięty i szczęśliwy obracał się w gronie swoich przyjaciół . Patrzyłam na niego przez moment , ale przerwała mi to Anita .
- Cześc placuszku - powitała Mnie soczystym buziaczkiem
- Hej foczko - uśmiechnęłam się
Schowałam niepotrzebne książki do szafki i udałyśmy się do klasy .
- Ej mała , czemu dziś nie czekałaś na Mnie tylko sobie sama poszłaś do szkoły . ? - popatrzyła na Mnie z bulwersem
- Musiałam pomyśleć , z resztą w tym roku tak zawsze bd - uśmiechnęłam się i weszła nauczycielka angielskiego do klasy .
Lekcja jak zwykle byłą nudna i długa Z reszta jak wszystkie do pory lunchu . Weszłam do stołówki sama nie chciało mi się jeść , ale skusiłam się na sałatkę i wodę mineralną . Wzięłam od kucharek jedzenie poszłam samotna do stolika . Bawiłam się sałatką i nie patrzyłam się co wokół się Mnie dzieje . Byłam przytłoczona wczorajszym dniem . W głośnikach było słychac szmer , w krótce zaczął mówić dyrektor szkoły .
- Drodzy uczniowie i uczennice . W naszej szkole za tydzień odbędzie się " bal maskowy " . Przypominamy że maski sa konieczne , bez tego nie będzie tej magii o , którą nam chodzi .- chrząkną i znów zaczął mówić - Wszyscy sa mile widziani . - powiedział dwa ostatnie słowa i zakończył swą przemowę . Wyrzuciłam sałatkę do kosza a wode zabrałam se sobą . Udałam się pod szkołe było jeszcze dziesięć minut przerwy więc postanowiłam się przewietrzyć . Siedziałam sama na ławce i patrzyłam w piękne błękitne niebo . W którymś momencie poczułam ze ktoś koło Mnie usiadł , popatrzyłam obok siebie a tam siedział Justin .
- ee .. cześć - powiedziałam niepewnie
- Piękne niebo prawda .? - powiedział patrząc w Moje oczy .
- Śliczne .. - popatrzyłam w niebo , lubie tańczyć gdy jest taka pogoda , czuje sie w tedy jak motyl , tylko taki bez skrzydeł - zasmiałam się lekko i popatrzyłam na niego
- Tańczysz .? - popatrzył na Mnie z śmiechem
- Nom .. ale nie am się czym chwalić - popatrzyłam w dół
- Na pewno jest , pójdziesz dziś ze Mną na sale . ?- popatrzyła na Mnie a ja na niego
- Ale po co .? - z zaskoczeniem popatrzyłam na niego - Jak po co .? Zatańczyć . - usmiechnął się - to jak zgadzasz się .?
- Eh no ok , ale ja juz w sumie nie mam lekcji - popatrzyłam na niego
- No to co , ja się urwie z ostatniej , co Ty na to .? - zasmiał się z pociagnął Mnie za rękę
- Ale .. no ok - zasmiałam się i udaliśmy się na salę gimnastyczną
Szliśmy w ciszy gdy już byliśmy na miejscu weszliśmy do środka .
- Jej , jak ja dawno tu nie byłam . - położyłam torbę na podłodze i zaczęłam się kręcić dookoła
- Jak to przecież ,mówiłaś że tańczysz .? - podszedł do Mnie i spojrzał mi w oczy
- No tak bo tańcze , ale sama się wszystkiego uczyłam a tutaj tańczyłam zaledwie pare razy , w wiekszości tańcze w moim ogrodzie tam jest magicznie - zaśmiałam się
- Mhm , to może kedyś tam potanczymy .? - uśmiechnął się
- Może - uśmiechnęłam się

~ oczyma Justina ~
Podszedłem do niej i się jej przyjrzałem , złapałem jej dłonie i patrzyłem w jej piękne oczy .
- Wiesz że dopiero teraz zauważyłem , że to Ty jestes tą niezdarą z kręgielni i korytarza szkolnego - zaśmiałem się lekko , wyrwała swoje dłonie z mojego uścisku i wbiegła do jakiegoś kantorka .
- Amanda . ! - wydarłem się za nią
Pobiegłem do tego kantorka zobaczyłem ją jak siedziała obok jakiegoś wielkiego pudła i jak płakała . Podbiegłem do niej i ją mocno przytuliłem .
- Amanda to nie tak miało zabrzmieć - podniosłem jej twarz za jej podbródek i spojrzałem w jej oczy
- Tak a jak , wiem że Mnie za taką uważasz jak każdy , bo jestem taką szara myszką - łzy jej leciały z oczy jak ze strumienia wody
- Ja tak nie uważam , jesteś wartościową osobą - wytarłem jej łzy kciukiem i przybliżyłem się do niej . Ciągnęło Mnie żeby ją pocałować , była jeszcze słodsza jak płakała . Była wyjątkowa . Zamknełem oczy i dałem sie ponieść emocją . Nasze wargi się zetknęły , pocałowałem ją namiętnie i czule jak jeszcze nikogo innego .
~ oczyma Amandy ~
Nasze usta były rozgrzane a Justin całował Mnie tak czule i namiętnie ze nie chciałam tego przerywać . Odchyliłam się lekko od niego i spojrzałam w jego czekoladowe tęczówki .
- Dlaczego to zrobiłeś .? - zapytałam szczęsliwa ,ale tez zaskoczona .
- Nie wiem , tak jakoś wszyło - patrzył w Moje oczy trzymając Moją twarz w dłoniach - Jesteś Śliczna ,a le chodźmy już tańczyć .Wstał i podał mi dłoń , załapałam go za ręke i wstałam bez protestu . Byłam taka szczęśliwa a motyli w brzuchu zrobiły tam burze . Tak się cieszyłam że to zrobił .
Wyszlismy na sale i staneliśmy przed sobą . Usmiechnęłam się mimiowolnie .
- No pokaz co potrafisz .? - uśmiechnął się zadziornie a ja zaczęłam robić swoje . Tańczyłam przed nim jak przed nikim innym , czułam się tak swobodnie . W pewnym momencie podbiegł do Mnie i zaczęlismy tańczyć razem . Było cudownie czułam się jak w bajce o której nigdy nie śniłam . Po paru godzinach wyszlismy z sali pożegnałam się z nim słowem "cześć " i poszliśmy w soje strony . Szłam i rozmyślałam nad tym wszystkim co się dziś stało na sali . To było takie fantastyczne , chyba coś do Niego poczułam chociaż nie wiem sama co .

-------------
Troche nudno wiem , proszę o komętowanie .Wasze opinie są dla Mnie bardzo ważne . : >
Chciałam wam jeszcze powiedzieć ze linki z ubraniami , które się pojawiają w opowiadaniu są przezemnie tworzone . Wszystkie pochodzą z Mojego konta na stylistki.pl sami zobaczcie : http://stylistki.pl/profile/Paaolaax3/ .
Dobranoc . <3
23.01.2012 o godz. 21:49

Rozdział I.

Jutro pierwszy dzień szkoły , te dwa miesiące tak szybko minęły . Jak dwa dni , dosłownie . Nie lubie szkoły ,. nie lubie być w niej niezauważalna a tak jest od zawsze . I jeszcze te szkolne plastiki , które na każdym kroku próbują Mnie poniżać . Obiecuje sobie , że w tym roku tak nie bd . Chce być zauważalna . Gadałam sama do siebie leżąc na swoim łóżku i gapiąc się w biały sufit .Spojrzałam na zegarek była dziewiętnasta . Postanowiłam zrobić wieczorny rytuał i położyć się wcześniej spać . Tak tez uczyniłam . Wzięłam orzeźwiający prysznic i brałam się w swoją piżamę . Wychodząc z łazienki czesałam swoje długie , bujne loki . Usłyszałam " cześć " Spojrzałam na Moje łożko a tam ujrzałam Anite jak zwykle uśmiechnięta i pełną energii .
- Cześć - zaśmiałam się - Co Ty tutaj robisz .? - usiadłam na krzesle przy biurku nie przestajac rozczesywać moich włosów .
- A nic , ubieraj się idziemy na kręgle - uśmiechnęła się i podeszła do Mnie .
- Zwariowałaś dziewczyno . !- popatrzyłam na nią wielkimi gałami - patrz , która godzina z resztą już się wykąpałam .Mozemy pooglądac u Mnie filmy i zamówić pizze .? - uśmiechnęłam się i odłożyłam szczotkę do włosów na biurko .
- No okej - powiedziała obojętnie - Ale jutro pójdziemy po szkole .? - poruszyła zabawnie brwiami
- No dobra szajbusko . ! - zaczęłyśmy się śmiać i wygłupiać .
Zeszłyśmy na dół i zaczęłyśmy oglądać różne filmy , przy tym zajadałyśmy się pizzą i chipsami .Nim sie obejrzałyśmy była dwudziesta pierwsza . Anita zaczęła się zbierac i poszła do domu . Umyłam ponownie zęby i poszłam powiedzieć dziadkom dobranoc.
- Dobranoc babciu , dobranoc dziadku - podeszłam do nich i ich mocno uściskałam .
- Dobranoc córciu - powiedzieli jednym chórem , uśmiechnęłam się i zamknęłam za sobą drzwi od ich sypialni . Lubiłam ja Mnie nazywali "córcią ", czuje się wtedy taka ważna i wie że Mnie mocno kochają , tak samo jak ja ich . Weszłam do swojego pokoju i wsunęłam się pod kołdrę . Migiem zasnęłam
~Następnego dnia ~
Wstałam zaspana o siódmej i zrobiłam codzienny rytuał w łazience , zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w ubrania ( http://stylistki.pl/bez-nazwy-121003/ ) . Zeszłam na dół a tam już na Mnie czekała Anita i zajadała się porannym śniadaniem przygotowanym przez Moją babcię .
- Cześć córciu - pierwsza zauważyła Mnie babcia i uśmiechnęła sie przyjaźnie - Zjesz śniadanko .?
- Nie babciu musimy sie już zbierać do szkoły - zasmiałam się patrzac na Anitę która szybko zajadała
- Cześc myszko - podbiegłą do Mnie i chciała Mnie ucałować , ale miała całą buzie zapchana jedzeniem
- Później bd mogła mi okazywać czułości - zaczęłam się - podeszłam do lodówki i wyjęłam z niej jogurta wzięłam łyżeczkę i pożegnałam się z babunią
Wyszłysmy z domu i wsiadłam do samochodu Anity . Anita miała prawo jazdy i potrafiła jeździć i miała starego grata , którego dostałą od swoich dziadków na 16 urodziny . Dlatego miała do niego taki wielki sentyment . Wyjechałyśmy z pod mojego domu pojechałyśmy do szkoły .
- Byłaś wczoraj na fejsie .? - popatrzyła na Mnie a ja jej głowe przesunęłam w strone jezdni
- Patrz na droge a nie na Mnie . !- zasmiałam się - Nie za co .? - popatrzyłam na nia pytająco
- Jest bal maskowy za tydzień i wiesz że idziemy - mówiła z podekscytowaniem ciągle patrząc na jezdnię
- Ja nie die , nie nadaje sie na bale za po za tym to nie mam nikogo , kto by zechciał ze MNa tam iść .- skrzywiłam sie i lekko usmiechnęłam
- Przestań bd razem , przeciez ja tez nikogo nie mam - uśmiechnęła się i zatrzyma na parkingu szkolnym
Wysiadłysmy z jej auta i udałysmy się do szkoły , wszystkie wzroki były skierowane na Mnie , przynajmniej miałam takie wrażenie . Anita poszła sie przywitać ze swoimi znajomymi a ja szłam z notatkami w ręku i sprawdzałam fejsa na I'Phonie .
Nagle poczułam że na kogoś wpadłam wywróciłam się i wszystko co trzymałam w rękach mi wypadło na podłogę.
- Przepraszam Cię . - ktos podał mi ręke a gdy na tego kogoś spojrzałam sama nie wierzyłam w to co widze był to Justin .
- Ta jasne - powiedziałam obojetnie i wstałam bez jego pomocy . Zaczęłam zbierać swoje rzeczy kiedy podeszłą do niego Emilly ( szkolny plastik ).
- O widze że poznałeś szkolną ciamajde - zaśmiała sie ironicznie i popatrzyła na Mnie zakładając ręce na piersiach .Justin pomógł mi pozbierać reszte rzeczy , wzięłam je do rąk i stanęłam przez Emillą .
- Daruj sobie plastiku . ! - prychnęłam a Justin się wszystkiemu przyglądał . Popatrzyłam na nią i na niego ze złością i weszłam do klasy . Lekcje minęły spokojnie . Wychodząc ze szkoły zauważyłam Anite podeszłam do niej .
- Hej - dałam jej soczystego buziaka w policzek a ta go odwzajemniła
- I co teraz kręgle .? - poruszyła zabawnie brwiami
- No ba - wsiadłyśmy do auta i pojechałysmy do kręgielni . Przed kręgielnia na parkingu zauważyłam Justina z paczką jego kolegów . Popatrzyłam na Anite nerwowo .
- Ej co się stało .? - zapytała Mnie
- Ten wieli Biebs tu jest . ! - krzyknełam cicho i skrzywiłam się .
- Przestań przyszłysmy się tu zabawić a nie ajkimś dzieciakiem się przejmować .- zaśmiała się a ja zawtórowałam .
Weszłyśmy do kręgielnie i zmieniłysmy obuwie .
Wykupiłyśmy Tor i zaczęłysmy grać . Śmiałysmy się i wygłupiałyśmy .
- Chcesz cos do picia .? -zapytałam Anity a ta kiwnęłam głową na znak ze chce . - To ide .- uśmiechnęłam się i poszłam do baru .Zobaczyłam tam Justina , który właśnie czekał na picie . Nie chciałam go widzieć , ale nie miałam innego wyjścia . Stanęłam niedaleko niego i zamówiłam dwie cole . Patrzył na Mnie czułam jego wzrok , ale nie zwracałam na to uwagi . Sprzedawczyni podała mi cole , a ja ciamajda ją rozlałam na podłogę .
Justin do Mnie podszedł . Popatrzyłam na niego spłoszona .
- Pomóc ci to posprzatać .? - uśmiechnął się przyjaźnie . Spanikowałam , nie wiedziałąm co powiedzieć . Gdy chciałam odejść pośliznęłam sie na rozlanej coli .
- CZy to znaczy tal .? - powiedział lekko rozbawiony .
- Tak - powiedziałam rozbawiona - Sory ja ..
- Nic lepiej już nie mów , nic się nie stało - uśmiechnął się i pomógł mi wstać .
Pomógł mi posprzatac ten bałagan .
- Dzięki - powiedziałą ze spuszczoną głową
- Nie ma za co - powiedział i podbiegł jeden chłopak do niego .
- Choć stary ,a nie znów fanką dajesz autografy . - poklepał go po plecach i poszli . Zapłaciłąm z rozlaną cole i wróciłam do Anity .
23.01.2012 o godz. 13:44

Amanda Robston ( Miranda Kerr ) - Jest Śliczną dziewczyną i czarującym uśmiechu i błękitne oczętach .Ma 16 lat i mieszka w Atlancie , uczęszcza do Byłej szkoły Biebsa. Nie lata z JB jak inne jej koleżanki . Ma najlepszą przyjaciółkę Anitę i znają się od czteroletnich , małych dziewczynek .Gdy miała 12 lat zmarła jej Matka Angela , resztę dzieciństwa wychowują ja jej dziadkowie . Jej wielką pasją jest taniec w którym jest na prawde dobra , jednak niedługo odkryje pasję do śpiewu w którym równie bd znakomita . Przekona się do Biebera .

Justin Bieber - Jest wielkim przykładem dla nastolatek i wielkim gwiazdorem za którym każda panna lata . Bd w toksycznym i fikcyjnym związku z Gomez . Gdy odechce mu się już takiego wielkiego gwiazdorzenia wróci do starej szkoły , tam tez pozna Amande .

Anita Wilson ( Arianna Grande ) - Najlepsza przyjaciółka Amandy , znają się na wylot . Anita nie ma szczęścia do facetów chociaż koło niej kręci się ich pełno . Ma kochających rodziców i młodszego brata . jest w wieku Amandy i uczęszczają do tej samej klasy .

Christian Beadles - Najlepszy przyjaciel Justina . Jest w jego wieku i chodzi do szkoły razem z Amanda i Anita , jednak nie znają się za bardzo .

Selena Gomez - Fikcyjna dziewczyna Justina Biebera , bd największą rywalką Amandy . Ma 18 lat i jest nie miła i rozpieszczona .

Pattie Bieber - Mama Justina

Scooter Brown - menager Justina .

Tagi: Postaci .
22.01.2012 o godz. 21:53

Cześć. ;*
Na sam początek to powiem kilka słów o sobie . Więc mam na imię Paulina , ale mówią na Mnie Paola i jestem z Dolnego Śląska . Mam zamiar zacząć pisać bloga , ale od nowa . Już jednego an tym portalu miałam i jakos nie wyszło .Mam zajebiszczy pomysł opowiadanie o JB . Dziś postaram się dodać opis postaci a prologu nie bd raczej pisała zobaczy się . Wole od razu przejśc do pierwszego rozdziału .Więc życzcie mi pomyślnego pisania. Całuski .:* /Paola . <3
Tagi: * Hejka .
22.01.2012 o godz. 21:23